Musical improwizowany – Impro Atak!

Nie jestem wielbicielką improwizacji. Nie odpowiada mi ani w życiu ani w teatrze. Jednak splot kilku okoliczności sprawił, że przez parę tygodni część mojego czasu wolnego będę poświęcać zagadnieniu improwizacji w musicalu, dlatego też w miniony czwartek wybrałam się na występ grupy Impro Atak!

Lilu, Katarzyna Chmara, Konrad Michalak, Zorak, Agata Myśliwiec podczas przedstawienia. Fot. archiwum grupy Impro Atak!

Impro Atak! działa od 2014 roku, do tej pory artyści stworzyli kilka spektakli, które najczęściej można oglądać na scenie Teatru Nowego im. Kazimierza Dejmka w Łodzi. Jednak obszar działalności grupy nie ogranicza się wyłącznie do środkowej Polski, aktorzy podróżują ze swoimi przedstawieniami po kraju. Podczas występu, jaki miałam okazję obejrzeć, zaprezentowali publiczności musical improwizowany. Sześcioro aktorów przy wsparciu trójki muzyków zaprezentowało wielowątkową historię, która choć nie była do końca logiczna, wzbudzała śmiech na widowni.

Działania aktorów były odpowiedzią na sugestie widzów. Publiczność zaproponowała kilka tytułów musicalu, jaki artyści mieli odegrać na ich oczach. Opcje tytułu połączone w jeden poskutkowały opowieścią o potworze z różowymi kopytkami mieszkającym w Strykowie. Abstrakcyjny wstęp do historii, która miała być wyłącznie dla dorosłych. Muzycy dbali o tło dźwiękowe fabuły, zaś aktorzy improwizując, wyśpiewywali kolejne piosenki. Akcja sceniczna oscylowała wokół tematu niezwykłego kaktusa rosnącego w którymś ze strykowskich ogrodów. Drugim wątkiem była obecność potwora zamieszkującego ciało jednej z bohaterek, który wpływał na życie seksualne kilku osób. Łodzianie najwidoczniej lubią pośmiać się z seksu i okolicznych miast (aż dziwne, że akcja spektaklu nie rozgrywała się w Zgierzu).

Od lewej: Zorak, Lilu, Jacek Stefanik. Fot. z archiwum grupy Impro Atak!

Odrobinę obawiałam się jakości prezentowanej improwizacji – jak się okazało – niepotrzebnie. Widać, że aktorzy współpracują ze sobą od dawna, znają się i umieją w inteligentny sposób reagować na swoje zachowania i pomysły. Wykorzystując drzemiący w sobie talent i kilka składanych krzeseł, stworzyli nowe, zabawne przestrzenie. Nawet taki grumpy cat jak ja nie mógł tego zignorować, zachowując powagę bądź narzekając.

Na scenie Teatru Nowego im. Kazimierza Dejmka w Łodzi zobaczyłam część grupy Impro Atak!: Jacek Stefanik, Konrad Michalak, Zorak, Katarzyna Chmara, Lilu, Agata Myśliwiec to wulkany energii! Ciekawe, jak wyglądałby spektakl tworzony przez wszystkich członków grupy?

Na pierwszym planie Katarzyna Chmara i Konrad Michalak. Fot. z archiwum grupy Impro Atak!

Powoli przekonuję się do improwizacji w teatrze (w życiu nadal mi nie odpowiada), dlatego z ciekawością i chęcią wybiorę się na kolejne improwizowane przedstawienie grupy Impro Atak! Może tym razem na kryminał? W końcu od czasu do czasu fajnie jest się pośmiać 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *