K. – zapowiedź

Monika Strzępka i Paweł Demirski tworzą duet, którego nie trzeba przedstawiać wielbicielom teatru. Kilkanaście miesięcy temu Telewizja Polska emitowała serial ich autorstwa, dlatego część Czytelników może kojarzyć ich nazwiska również z Artystów.

Strzępka i Demirski dali się poznać jako twórcy zaangażowani w sprawy najważniejsze dla współczesnej Polski. Ich kolejne spektakle pełne były rozliczeń z polityką, z tradycją, z narodowymi mitami. Dlatego też przedstawienie, prezentowane od listopada na scenie Teatru Polskiego w Poznaniu wzbudzało zainteresowanie od chwili, gdy duet podzielił się pierwszą informacją o jego realizacji.  Dramat K. autorstwa Pawła Demirskiego, wyreżyserowany przez Monikę Strzępkę czerpie z biografii Jarosława Kaczyńskiego. Nie jest to jednak prześmiewczy pamflet, ani kabaretowy program opierający się na anegdotach o kocie Aliku. K. to teatralne rozliczenie z polską sceną polityczną po 1989 roku.

Jacek Poniedziałek jako Donald i Marcin Czarnik jako K. Fot. Magda Hueckel

Przynajmniej tak spektakl jest opisywany w prasie. Nie mogę przedstawić Wam swojej opinii na temat K., ponieważ jeszcze go nie widziałam. Wizytę w Teatrze Polskim w Poznaniu mam zaplanowaną na początek stycznia. Nie wątpliwie K. to przedstawienie o polityce i naszym polskim poletku. W kilku wpisach opowiadałam, dlaczego wystrzegam się tego tematu w teatrze. Jednak postanowiłam złamać swoją zasadę i wyjść ze strefy poznawczego komfortu.

Poza historią zawartą w K., do podjęcia takiej decyzji skłonił mnie zespół aktorski, który można oglądać w spektaklu. W tytułowej roli występuje Marcin Czarnik, jego głównym oponentem jest Donald kreowany przez Jacka Poniedziałka. Z zaciekawieniem czekam na sceniczny pojedynek tej dwójki, a także ich interakcje z pozostałymi aktorami.

Mam nadzieję, że spektakl K. nie zawiedzie oczekiwań, jakie w nim pokładam. Chciałabym zobaczyć dobre przedstawienie z mocną, przemyślaną fabułą. Być może przekona mnie ono do zaakceptowania w teatrze nawiązań do polityki? Już wkrótce – w recenzji K. – opowiem o swoich wrażeniach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *